Był epoksyd, więc przyszedł czas na kolejny etap. Niektórzy uważają, że to najgorszy i najżmudniejszy etap w renowacji. A mianowicie, przygotowanie do lakierowania. To teraz wyjdą wszystkie niedociągnięcia z prac blacharskich…
… ale mamy do czynienia z Syreną. Te samochody wyjeżdżały z fabryki słabo spasowane, często niedokładnie polakierowane. Obecne technologie pozwalają na znacznie lepsze wykończenie elementów nadwozia. Ale mimo wszystko, Syrena składana była na elementach z tzw. epoki, czyli na oryginalnych, nigdy niemontowanych elementach blacharskich. I tutaj nie będzie niespodzianki jak się okaże, że te elementy również nie były idealnie.
Co więc można zrobić? Cynowanie i szpachlowanie. Tylko w ten sposób można próbować poprawić ówczesną „fabrykę”.














Teraz ten sam proces w kółko: nakładanie, szlifowanie, nakładanie, szlifowanie, itd. A na sam koniec przyjdzie warstwa podkładowa. Jednak w tym przypadku ciężko to odróżnić na zdjęciach. Epoksyd, podkład i kolor bazowy są w bardzo zbliżonym kolorze. Ale o tym wkrótce.
