To normalne, że po odebraniu od blacharza pojawiają się drobne poprawki u lakiernika. Jedyna możliwość, aby tego uniknąć – jeden warsztat musi robić blacharkę i następnie lakierować. Nie ma innej możliwości. W każdym innym przypadku poprawki się pojawią – gwarantuję.
Na początku uszczelnianie i szpachlowanie nadwozia:



A następnie szlifowanie i ponowne szpachlowanie, aż efekt będzie zadowalający:


Kolejny etap to epoksyd na całe nadwozie, pierwszy moment, kiedy nadwozie zaczyna wyglądać jednorodnie:






I teraz dość ważny etap, masy uszczelniające, czyli mastyki. Niektórzy to pomijają, u mnie – nie ma takiej opcji – kładziemy masy, nawet w miejsca, gdzie ich fabrycznie nie było. Dlaczego? Nadwozie będzie jeszcze lepiej zabezpieczone. A przy tym nakładzie prac, szkoda, by tego nie zrobić.





Po pomalowaniu środka i spodu, trzeba wszystko dokładnie okleić i zabezpieczyć, aby w końcu można było polakierować całe nadwozie z zewnątrz:


